12 czerwca 2017

Od Akiry

Dzisiejszy dzień, to wyjątkowy dzień. Zgodnie z moim postanowieniem, chciałem zostać Smoczym Jeźdźcem, co oznacza Próbę Przejścia. Dzień może stresujący, ale nie czułem specjalnych nerwów, czy coś… Podszedłem do szafy, a po chwili stałem już ubrany w dzisiejszy strój. Mundur w którego skład  wchodzi czarny płaszcz z długim rękawem i zielonymi detalami, włączając w to pagony na ramionach. Koalicyjka przechodząca pod prawym ramieniem i dwoma rzędami złotych guzików na przedzie. Wraz z tym parę białych rękawiczek oraz pas w tym samym kolorze, spinany złotą sprzączką. Do tego także czarne spodnie, z nogawkami włożonymi w buty sięgające kolan. Oczywiście nie zapomniałem o  swojej katanie przy lewym biodrze. Włożyłem palce we włosy i je zmierzwiłem, aby nie wyglądały jak nie wiadomo co. Kuro postanowił mi towarzyszyć. Wskoczył na moje ramię i miauknął. Ja jednak umiałem zrozumieć jego mowę. Cat Sithy mogły porozumiewać się z właścicielami za pomocą telepatii. Podparł mnie na duchu. Zawsze to robił. Uśmiechnąłem się lekko do niego i pogłaskałem go, na co on zamruczał. Wziąłem głęboki wdech i wyszedłem z pokoju, aby krętymi schodami skierować się na parter. Zjadłem pożywne śniadanie. Kuro w tym czasie bawił się swoim ogonem. Nigdy nie rozumiałem tego, jak ludzie mogą nic nie jeść z powodu stresu. Poczułem dotyk na ramieniu, więc odwróciłem się w stronę osoby, która wykonała ten gest.
-Akira. Już czas.- rzekła Lea, którą znałem tylko z widzenia. Wstałem i wolnym krokiem ruszyłem ku Sali Prób. Kuro dogonił mnie po drodze i wskoczył mi na ramię.

----

Eh…. Te wytworne sale, to nie dla mnie. Jakieś złote zdobienia, postumenty i tym podobne głupoty. Jednak na postumentach, były poduchy, które na sobie miały Smocze Jaja. Każde się różniło i żadne nie było takie same. Potarłem dłonie i poprawiłem swoje rękawiczki. Wyprostowałem się, kierując swoje kroki do Eurosa, Adrisa i Alarina. Utrzymałem poważny wyraz twarzy, aby nikt nie uważał mnie za nadgorliwego.
-Akira, twoim zadaniem jest podejść do każdego z jaj i dotknąć tego który da ci znak-wyjaśniła Adris.
Wzruszyłem ramionami. Potem mnie natchnęło na myślenie. Skąd będę wiedział, że to właśnie to jajo. Zadałem to pytanie, a Adris się uśmiechnęła. Przewróciłem oczami i spojrzałem na Smoczą Opiekunkę.
-Wiedz, że z pewnością odkryjesz to w czasie Próby.- rzekła.
Skinąłem głową i zacząłem po kolei podchodzić do kolejnych jaj. Kurczę… Każde było inne. Byłem ciekawy, które było które. Znałem parę z nich, ale tylko parę. Czułem, jak ciągnie mnie do ciemnego jaja. Było bardzo podobne do świata, jaki postrzegałem podczas formy Mrocznego Anioła. Czarne niczym noc, czarne niczym jego dusza… Spojrzałem na Adris, która teraz się do mnie uśmiechała. Tak… Przeszedłem przez Próbę Przejścia…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz