Dzisiejszy dzień, to wyjątkowy dzień. Zgodnie z moim
postanowieniem, chciałem zostać Smoczym Jeźdźcem, co oznacza Próbę Przejścia.
Dzień może stresujący, ale nie czułem specjalnych nerwów, czy coś… Podszedłem
do szafy, a po chwili stałem już ubrany w dzisiejszy strój. Mundur w którego
skład wchodzi czarny płaszcz z długim
rękawem i zielonymi detalami, włączając w to pagony na ramionach. Koalicyjka
przechodząca pod prawym ramieniem i dwoma rzędami złotych guzików na przedzie.
Wraz z tym parę białych rękawiczek oraz pas w tym samym kolorze, spinany złotą
sprzączką. Do tego także czarne spodnie, z nogawkami włożonymi w buty sięgające
kolan. Oczywiście nie zapomniałem o
swojej katanie przy lewym biodrze. Włożyłem palce we włosy i je zmierzwiłem,
aby nie wyglądały jak nie wiadomo co. Kuro postanowił mi towarzyszyć. Wskoczył
na moje ramię i miauknął. Ja jednak umiałem zrozumieć jego mowę. Cat Sithy
mogły porozumiewać się z właścicielami za pomocą telepatii. Podparł mnie na
duchu. Zawsze to robił. Uśmiechnąłem się lekko do niego i pogłaskałem go, na co
on zamruczał. Wziąłem głęboki wdech i wyszedłem z pokoju, aby krętymi schodami
skierować się na parter. Zjadłem pożywne śniadanie. Kuro w tym czasie bawił się
swoim ogonem. Nigdy nie rozumiałem tego, jak ludzie mogą nic nie jeść z powodu
stresu. Poczułem dotyk na ramieniu, więc odwróciłem się w stronę osoby, która
wykonała ten gest.
-Akira. Już czas.- rzekła Lea, którą znałem tylko z
widzenia. Wstałem i wolnym krokiem ruszyłem ku Sali Prób. Kuro dogonił mnie po
drodze i wskoczył mi na ramię.
----
Eh…. Te wytworne sale, to nie dla mnie. Jakieś złote
zdobienia, postumenty i tym podobne głupoty. Jednak na postumentach, były
poduchy, które na sobie miały Smocze Jaja. Każde się różniło i żadne nie było
takie same. Potarłem dłonie i poprawiłem swoje rękawiczki. Wyprostowałem się,
kierując swoje kroki do Eurosa, Adrisa i Alarina. Utrzymałem poważny wyraz
twarzy, aby nikt nie uważał mnie za nadgorliwego.
-Akira, twoim zadaniem jest podejść do każdego z jaj i
dotknąć tego który da ci znak-wyjaśniła Adris.
Wzruszyłem ramionami. Potem mnie natchnęło na myślenie. Skąd
będę wiedział, że to właśnie to jajo. Zadałem to pytanie, a Adris się
uśmiechnęła. Przewróciłem oczami i spojrzałem na Smoczą Opiekunkę.
-Wiedz, że z pewnością odkryjesz to w czasie Próby.- rzekła.
Skinąłem głową i zacząłem po kolei podchodzić do kolejnych
jaj. Kurczę… Każde było inne. Byłem ciekawy, które było które. Znałem parę z
nich, ale tylko parę. Czułem, jak ciągnie mnie do ciemnego jaja. Było bardzo
podobne do świata, jaki postrzegałem podczas formy Mrocznego Anioła. Czarne
niczym noc, czarne niczym jego dusza… Spojrzałem na Adris, która teraz się do
mnie uśmiechała. Tak… Przeszedłem przez Próbę Przejścia…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz