Widząc, jak Melusine się śmiała, prychnąłem i sam się
roześmiałem. Potem się uspokoiłem i uśmiechnąłem się do niej. Kiedy zaczęła
machać do elfki, chrząknąłem i zacząłem udawać poważnego. Poprawiłem rękawiczki
i zmierzwiłem włosy. Usiadłem na trawie, pociągając za sobą Melusine, aby
również usiadła. Posłałem jej lekki uśmiech. Wzdrygnąłem lekko, słysząc
ryknięcie za sobą. Spojrzałem na Kuro, który radośnie wymachiwał ogonem. Znowu
miauknął, znaczy ryknął. Pokręciłem głową, a mój demoniczny kocur zaczął biegać
w kółko i skakać. Amaimon za to podszedł i położył się obok mnie. Zwinął się i
schował pysk pod ogonem. Spojrzałem na elfkę. Może wreszcie poznam kogoś w
normalny sposób, a nie tak, jak Melusine… Kiedy dziewczyna podeszła
uśmiechnąłem się.
-Miło mi również.
Powiedziałem i znowu zmierzwiłem włosy. Cat Sith ryknął i
zmniejszył się. Trochę płochliwie wskoczył mi na kolana i spojrzał niepewnie na
elfkę. Pogłaskałem go, a on ruszył ku nowopoznanej. Miauknął i lekko otarł się
o jej kostki. Potem znowu wrócił na moje kolana. Uśmiechnąłem się, mając
nadzieję, że Melusine rozpocznie temat ich rozmowy.
<Melusine? Issirs?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz