13 czerwca 2017

Od Akira CD Melusine

Zachichotałem cicho. Pamiętałem, jak parę razy przekręciłem imię pupila i przez to, był obrażony dobre kilka dni. Źle to znosiłem. Kuro, to mój ukochany Cat Sith. Nie ma szans, abym długo wytrzymał bez niego czy Amaimona.

-Kuro nie lubi tego… Często się obraża wtedy na kilka dni. Wątpię, że na ciebie się obrazi, skoro dzisiaj go poznałaś, ale miej to na uwadze.

Puściłem jej z uśmiechem oczko. Zastanowiłem się chwilę, znowu poprawiając moje białe jak śnieg rękawiczki.

-A więc, M’Lady, w czym się specjalizujesz?

Zapytałem ją i nadal się uśmiechałem. Że też nie potrafiłem ukryć uśmiechu. Jak latałem zawsze tak było… Podczas zabawy z Kuro i Amaimonem też. Rety… To śmieszne, że nie umiem kryć się z uśmiechami jak inni.

-Walka bronią palną, ucieczki, jazda na wilku, parkour…

-Parkour? Zgodzę się. Również go uwielbiam. Skakałem kiedyś po drzewach, wdrapywałem się na murki i tym podobne rzeczy.

Znowu ten cholerny uśmiech… Niech ktoś mnie zabije, jak jeszcze raz się uśmiechnę. Albo nie… Jeszcze chcę pożyć… Jestem tak ciekawy, kiedy ujrzę mordkę mojej smoczycy Sannass. Jeszcze tyle przede mną i z pewnością nie chcę umierać. Zmierzwiłem swoje włosy i spojrzałem na zwierzaki. Założyłem dłonie na piersi.

-Urocze…

Powiedziałem cicho i spojrzałem ukradkiem na Melusine. Lekko się uśmiechnąłem i znowu wróciłem wzrokiem do moich pupili. Amaimon skakał po Kuro, który powiększył się. Miauczał, a raczej ryczał, czasami pomrukiwał… Znaczy no… Wiecie… Udawał trzęsienie ziemi.


<Melusine? Pisaj i trzymiej za mnie kciuki! xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz