6 maja 2017

Od Winry (ETAP I)

Minęła chwila i poczułam... chłód? Otworzyłam szeroko oczy i niemal od razu dostrzegłam soczysto zielone liście drzew i krzewów rodem z tropików. Zaraz... myserio jesteśmy w dżungli. Popatrzyłam wokół siebie. Sor pojawiła się po chwili. Widząc, że przygląda się czemuś na swej ręce, popatrzyłam na siebie. Nagle wydałam z siebie głośny okrzyk radości.
- Aaa! To naprawdę ona! Najnowsza opaska na ręka ze wszystkimi, najważniejszymi parametrami zdrowia przydatnymi do przetrwania! - ucieszyłam się, zaś Soraya popatrzyła na mnie nieco zdziwiona.
- znasz się na tym? Wiesz dokładnie jak działa? - zapytała.
- czy się znam? Oczywiście! Jako mechanik i wynalazca muszę się znać na takich sprzętach. Ach te cuda techniki! - zachwycałam się. Po chwili jednak trzeba było coś wymyślić. Byłyśmy w końcu w samym sercu dżungli. Po pierwsze trzeba było przeżyć, nawet jeśli to "sen". Później trzeba było się zająć resztą. Rozglądając się dokładnie szłyśmy przed siebie. Trzeba było znaleźć zapasy na najbliższy czas. Wspólnie zrobiłyśmy już prowizoryczne plecaki z liści na dobry początek. Teraz trzeba było skąpinować jakąś broń, gdyż szybko zauważyłyśmy, że nic prucz ubrań nie mamy.

<Soraya? Oczywiście, że mi się podoba ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz