15 maja 2017

Od Winry

Właśnie miałam jej odpowiedzieć, gdy poczułam jak kręci mi się w głowi, jak bym miała za raz upaść. Nagle Sor zniknęłam i z przed oczu, na chwilę pojawiła się ciemność, po czym przebudzenie. Możliwie szybko usiadłam na łóżku i zrozumiałam co się stało. To już. Uśmiechnęłam się do siebie. Nie mogłam się doczekać by przedstawić sobie swych przyjaciół. Rozejrzałam się. Inni również już nie "spali". Wtedy dostrzegłam trzy osoby, które jeszcze się nie wybudziły. Wśród nich była Soraya. Poczółam nagły ucisk w żołądku. Przecież miałyśmy się obudzić razem! Razem to zakończyć! Czemu ona jeszcze śpi?? I w dodatku cierpi... Byłam na siebie wściekła, wściekła, że Sor znowu cierpi a ja nie mogę jej pomóc. Nawet nie zauważyłam kiedy łzy popłynęły mi z oczu. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że jedna z pielęgniarek prosi bym wyszła, lecz nie byłam w stanie się ruszyć. Spojrzałam w stronę szklanych drzwi, którymi stał Edward. Zauważył, że płaczę. Widząc jego minę, mówiącą co Ci się stało, podniosłam się z łóżka i pobiegłam do niego. Ze łzami wpadłam wprost w ramiona przyjaciela.
- to.. to nie tak m-miało być... - wyjąkałam zaciskając dłonie na jego bluzce - Sor miała się obudzić.. razem ze mną - kiedy to mówiłam, czułam jak jego ramiona nieco mocniej się zaciskają w objęciu.

<Edward? Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz