Słowa Zuli sprawiły, że jeszcze bardziej umocniłem się w własnych przekonaniach. To prawda, czasu nie cofnę, ale zrobię wszystko, by znowu zbliżyć się do Dreyar. Nie pozwolę, by ten palant Orion położył na niej swoje brudne łapska.
Odwróciłem się twarzą do blondynki. Ta patrzyła na mnie smutno, jej oczy były przepełnione smutkiem i żalem. Uśmiechnąłem się pod nosem, jednocześnie odwracając od niej głowę.
-- Wiem, jestem żałosny. Ale dzięki, że przyszłaś ze mną tutaj. Chcę się wygadać i tylko tobie, oprócz Ariany, mogę ufać. -- Znowu na nią spojrzałem, lecz tym razem uniosłem jedną brew do góry. -- Mogę ufać??
Dziewczyna patrzyła na mnie nieodgadnionym wzrokiem, zastanawiając się nad odpowiedzią. W pewnym momencie wiatr rozwiał jej blond włosy. O tak, jest przepiękną kobietą. Gdyby nie Sor, mógłbym się w niej zakochać..
< Zulito? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz