17 maja 2017

Od Kishan'a CD Shurima

Było mi bardzo miło, iż dziewczyna się zgodziła.. No właśnie jak ta piękność ma na imię? Że też się nie przedstawiła.. Będę musiał przy następnej okazji się tego dowiedzieć, i na pewno będzie miała do mnie masę pytań..na które przystoi odpowiedzieć. Mając ją u boku nie obawiałem się, że jakiś człowiek mnie złapie, mam nadzieję, że będą myśleć, iż czarny tygrys należy właśnie do niej. Rozumiałem, iż nie jest to dla niej..normalne, pozwoliłem jej odejść do karczmy. Ale co to?! Proszę proszę, już dała mi całusa.. szkoda tylko, iż nie jestem w swojej normalnej postaci. Kiedy odbiegała jej włosy nabrały odcienia żółci, to już trzeci raz.. Ciekawe, będę musiał to obadać. Ułożyłem się pod ścianą i czekałem na śliczną. Minęło już chyba z dziesięć minut, a mnie przyglądało się już trzech mężczyzn, od razu widać było, że są kłusownikami.. Musiałem pozostać czujny, nie chcę znów trafić do niewoli.. 
-Tygrys! Tygrys!-zakrzyczała starsza kobieta, która wyszła z karczmy, od razu zwróciła uwagę na mnie.. Brawo kobieto, i bardzo ci dziękuję.. Stałem się teraz zagrożeniem, kłusownicy zaczęli się do mnie zbliżać. Ryknąłem głośno by ich odstraszyć, lecz nie są z tych, którzy jak tylko dostaną ostrzeżenie to uciekają..oj nie.. Spojrzałem raz jeszcze na wejście do karczmy..mojej ślicznej nadal nie było.. Będę musiał ją później zlokalizować.. A teraz pozostało mi uciekać. Zacząłem iść w kierunku ścieżki prowadzącej do lasu..już po chwili drogę zastąpiło mi dwóch facetów uzbrojonych w strzelby ze strzałkami usypiającymi oraz mieczami. Stałem i przyglądałem się im, starałem się wyglądać niegroźnie..może uznają mnie za oswojonego? Nic z tego.. 
-Brać go! Ruchy!-zawołał głos tuż za mną, nagle poczułem igłę w boku.. Trafiony kilkoma strzałkami, nadal nic mi nie było po za tym, iż zachciało mi się spać..ale nie mogłem się poddać, wola walki i przeżycia parła do przodu. Nie mogłem pozwolić by znów trafić do ciasnej klatki na kolejne dwadzieścia-trzydzieści lat.. Jednak..po chwili na prawdę kręciło mi się w głowie, przywarłem do ziemi.. I wtem usłyszałem głos kobiety..mojej ślicznej.
-Zostawcie go!-krzyknęła podchodząc do mężczyzn, którzy ślinili się na jej widok, co trochę mnie denerwowało.. Byli również zdziwieni faktem, iż broni tygrysa.. 
-On..on jest mój-dodała trochę niepewnie, patrząc na mnie. Mój obraz zaczął się rozmazywać, ale starałem się utrzymać wzrok na ślicznej.
-Proszę go pilnować. Przepraszamy za kłopot.-usłyszałem jednego z facetów.. Chyba odeszli i dali nam spokój... Tuż po chwili poczułem jej dotyk dłoni na mojej głowie.
<Shurima? Masz kotka, tak jakby naćpanego xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz