13 maja 2017

Od Winry CD Soraya (ETAP I)

Tłumiąc okrzyk paniki doleciałyśmy na drugą stronę przepaści i wpadłyśmy wprost w liście młodego bananowca. Szybko się podniosłam, sprawdziłam czy na pewno żyję, podałam Sor rękę by pomóc jej wstać.
- to było szalone - zaśmiałam się.
- tak - przyznała i ruszyłyśmy dalej.
Słońce chyliło się ku zachodowi kiedy zbliżyłyśmy się do tajemniczej budowli. Przypominała olbrzymi łuk.
- jak myślisz, nada się? Możemy mieć nieco trudności z obronieniem jej - byłam średnio przekonana co do tego miejsca.
- a mamy jakiś wybór? - zapytała Soraya - trzeba iść, robi się ciemno.
Tak szybko jak tylko mogłyśmy, przeszukałyśmy chociaż część tego miejsca. Znalazłyśmy trochę broni, akurat w momencie gdy usłyszałyśmy znajomy hałas.
- pomioty... - powiedziałyśmy równo.


<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz