A jednak Waru przestał się (w końcu) bać Stelmari. Zaczął machać ogonem jak szczeniak. Przebiegł obok Stelmari i nie mógł się zatrzymać, bo wpadł w poślizg. Uderzył pyskiem o ścianę, ale zaraz wstał i spojrzał na Stelmari z uśmiechem wymalowanym na pysku. Uśmiechnąłem się do Alory.
- Więc kłótniami między smoczętami nie musimy się przejmować - powiedziałem z lekkim uśmiechem.
<Alora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz