Stelmari patrzyła na Waru z zaciekawieniem, przechyliła głowę i pisknęła coś do niego. Śledziłam ruchy smoczycy, byłam ciekawa co zamierza zrobić.. Martwiłam się, iż będą się nie lubić..nie nawidzić.. tak jak Anioł i Demon.. Pomogłam Stelmari zejść się na podłogę. Powoli zbliżała się do Waru, ten jednak wiał gdzie pieprz rośnie. Smoczyca usiadła na środku pokoju i spojrzała mi w oczy.
-Nie chce zrobić mu krzywdy..dlaczego ucieka?-usłyszałam jej głos w mojej głowie.
-Waru.-zawołałam by zwrócić jego uwagę, kiedy spojrzał na mnie zaczęłam mówić.-Stelmari nie chce zrobić ci nic złego, nie musisz się jej bać-powiedziałam. Nie miałam pewności czy mnie zrozumie..przecież nie jestem jego jeźdźcem, nie musi mnie rozumieć. Stelmari spróbowała się znów zbliżyć do Waru, ku mojemu zdziwieniu smok już się tak nie bał, przynajmniej od niej nie uciekał. Anielica dała mu znak, że chce się z nim bawić.
<Tsuyoshi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz