Winry opowiedziała mi co się stało wcześniej. Zaatakowano ją, a mnie przy niej nie było. Zrobiło mi się trochę przykro.. Oparłam się plecami o ścianę i ciężko westchnęłam.
-- Jak się czujesz? -- Winry zmierzyła mnie czujnym spojrzeniem. Dobrze wiedziałam, że przed nią nic się nie ukryje. Posłałam jej nikły uśmiech, lecz po chwili spuściłam wzrok.
-- Na razie dobrze, ale boję się, że jak się wybudzę, to nie będzie za dobrze. Moja opaska pokazuje, że moje ciało traci krew. To przez rany, które się nie goją.
Posiedziałyśmy jeszcze przez chwilę, ale oczywiście nie traciłyśmy czasu. Uznałyśmy, że nasza forteca jest zbyt duża, i bezsensowne jest krążenie po niej bez celu. Najprościej sprawdzić te najbardziej strategiczne miejsca, zabezpieczyć je i czekać na kolejny ruch przeciwnika. Tyle, że pomioty ciągle mogą się gdzieś tu pałętać.
-- Winry, powiedz mi, co sądzisz o tym teście? -- spytałam. Popatrzyłam na dziewczynę przenikliwie.
< Winry? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz