Było źle..nie tego chciałam.. dlaczego w tym momencie? Ale nie..nie mogę powiedzieć tego tutaj.. Może i zdradziłabym Drakowi co mi jest, ale oni nas obserwują.. sprawdzają jakoś nasze umiejętności, także mogą również nas słyszeć.. Drake popatrzył na mnie i lekko pogładził mnie po policzku.
-Wygląda na to, że ty tu sobie posiedzisz, a ja pójdę za zwiad. Zostawię ci miotacz, w razie czego.-powiedział i wyszedł z pokoju. Nie mogę go zawieść.. muszę walczyć do końca.. nie mieliśmy się rozdzielać.. co jeśli coś mu się stanie? Szybko usiadłam, lecz to był mój wielki błąd, syknęłam lekko ale podniosłam się. Doszłam do wyjścia od pokoju, kiedy przekroczyłam próg zastałam Draka, który patrzył na mnie poważnie, ale i z troską.
-Dam radę.. Nie mogę cię zostawić.. Mamy działać razem-powiedziałam. Kiedy poczułam narastający ból chwyciłam Draka za ramię.
<Drake? Zaraz przejdą jej bóle w sercu, bo Are podała jej w rzeczywistym świecie lek, ale rany w śnie nadal będzie mieć poważne>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz