Wykonałyśmy odwrót taktyczny. Zgodnie z naszymi założeniami, ciasne korytarze okazały się zbyt dużym wyzwaniem dla pomiotów. Nie obyło się także bez większych demonów, które sięgały swoimi łapskami po nasze ciała i włosy. O nie, żaden cham nie ma prawa dotykać moich włosów. Temu, który odważył się na taki ruch, odcięłam nie tylko rękę i głowę, ale poćwiartowałam na kawałki wręcz z dziką przyjemnością. Adrenalina i radość z zabijania zaczęły uderzać mi do głowy. Ale spokojnie, nie dam się ponieść. Jeszcze nie czas, a już na pewno nie podczas tego cholernego testu. Rada tylko szuka pretekstu, by pozbyć się mnie z Akademii, ale ja nie dam im go. Pewnie nie tylko mnie mają na celowniku, Axall, Alora pewnie też i Ariana.. Lista na nas się dopiero zaczyna.
Nagle, mury nas otaczające zaczęły się trząść. Winry spojrzała na mnie zaniepokojona. Jeśli nie pójdziemy dalej, może nas zasypać...
-- Idziemy..! -- Wzięłam blondynkę za rękę, w międzyczasie z całej siły kopnęłam z półobrotu mocno wystający kamień w murze. Ten obsunął się niebezpiecznie, a dalej zadziałała grawitacja. Sufit zawalił się w mgnieniu oka, przygwożdżając pomioty i inne demony. Ja i Winry zdążyłyśmy przebić się dalej. Byłyśmy już w centrum fortecy. Spojrzałam na zegarek, jednak zanim to zrobiłam, starłam spływający pot z czoła. Byłyśmy już mocno zmęczone..
< Winry..? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz