Jego zachowania bywają zmienne, to ciekawe i jednocześnie niepokojące.
-- Spokojnie, to nie będzie długa rozmowa. -- Zapewniłam białowłosego dokładnie mu się przyglądając. -- Po pierwsze, twój brat dostał specjalny lek, który powinien uzdrowić go praktycznie w stu procentach, i nawiasem mówiąc, to część spłaty mojego długu wobec ciebie. Po drugie, i to mnie interesuje, dlaczego się mną tak troskliwie zająłeś? Nie powinieneś tego robić. Jesteśmy dla siebie obcy. Możemy stać po dwóch różnych stronach.
Zamilkłam na moment. Spojrzałam przez okno, z tego co wywnioskowałam musi być już południe. Westchnęłam pod nosem, moje plecy bolały, ale nie przejęłam się tym. To był dobry ból. Poza tym, powinnam odwiedzić kilka osób i znaleźć mojego smoczego szczura.
-- Po trzecie i najważniejsze. Co cię sprowadza do Dragoso? Nie jesteś stąd, przynajmniej ja cię nie pamiętam z tych okolic, choć mogę się mylić.. -- nadal patrzyłam przez okno. Na odlatujące ptaki, które razem ze swoimi ptasimi towarzyszami mknęły po lazurowym niebie. -- Długo mnie tu nie było, bardzo długo.
< Orionie? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz