3 maja 2017

Od Ariany CD Drake

Zaczęłam się śmiać w duchu, chodź po twarzy nic nie było widać. Ma wielką ocenę co do siebie, ale dobrze, przynajmniej wie ile jest wart.. W przeciwieństwie do mnie..sama nie wiem nawet kim jestem..Ile jestem warta? Po tym wszystkim sama nie wiem.. Gdyby był tu ojciec.. Dobra, ale wziąć się w garść! Czekaj..co ? Jedna mu się oparła?
-Zapomniałeś, że ja również na ciebie nie lecę-rzekłam z uśmiechem. Aven zaczął się rozglądać po budynku, pewnie pierwszy raz jest w zamknięciu.. Jestem ciekawa jak na niego będą reagować Avia i Spire. Po chwili tygrys zaczął biec, nie miałam na co czekać i pobiegłam zaraz za nim zostawiając Draka za sobą.
-Do jutra!-zawołałam nie odwracając się nawet i śpieszyłam za tygrysem.
----
Gdzie ty mnie prowadzisz?!-zawołałam, Aven jednak nie miał zamiaru się zatrzymywać. Przysięgam, że jak się zatrzymasz ostro sobie z tobą porozmawiam..  W końcu tygrys zatrzymał się pod wielkimi starymi drzwiami, sama nie wiedziałam dokąd prowadzą. Aven usiadł pod drzwiami i nie spuszczał z nich oczu. Westchnęłam i podeszłam do tygrysa, pogładziłam go lekko po łbie.
-Co tam jest, że tak bardzo chcesz tam iść, co?-zapytałam. Spróbowałam otworzyć drzwi, lecz ani drgnęły.
-Widzisz. Zamknięte. A teraz idziemy.. śpiąca jestem-powiedziałam. Aven wydał z siebie pomruk i poszedł za mną niechętnie. Ten tygrys będzie dla mnie przez długi czas zagadką, czuję to..
----
Otworzyłam drzwi do komnaty i popatrzyłam na Aven'a.
-To teraz twój "dom"-rzekłam. Tygrys wszedł powolnym krokiem i rozejrzał się po pokoju, ja w tym czasie poszłam do łazienki. Prysznic to jedna z rzeczy o których właśnie marzyłam.
Wróciłam do pokoju w samej czarnej koszuli nocnej i weszłam pod kołdrę, długi czas obserwowałam zachowanie tygrysa, Avii i Spire, stwierdzam, iż nie mają nic do siebie i chyba, żadne z nich nie zazna obrażeń.. Uśmiechnęłam się lekko, Aven nie mógł sobie znaleźć miejsca by się położyć, stał więc i czekał. Westchnęłam, rozłożyłam koc na kołdrze.
-No chodź tu. Aven, do ciebie mówię-powiedziałam. Tygrys jednym susem wskoczył na łóżko i rozłożył się jak królewicz. Zaczęłam gładzić go po czuprynie, w końcu zasnęłam.
<Drake?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz