-Pozwól, że się ubiorę- rzekłem zgarniają ze swojej torby zwykłe, czarne spodnie, tego samego koloru bluzkę oraz czerwony płaszcz. Przez chwilę wahałem się czy go ubrać. Ostatnim razem miałem go w... no cóż, niezbyt miłych ani sprzyjających okolicznościach.
Wróciłem do łazienki. Przeprałem się w ciuchy i założyłem na plecy pochwę z mieczem. Byłem kompletny. Nigdy nie ruszałem się bez tego miecza poza akurat zajmowany przeze mnie pokój. Chodzenie bez broni było co najmniej pierwszym stopniem do zguby. Szczególnie jeśli miało się wielu nieprzyjaciół jak ja. Spojrzałem przy wychodzeniu w lustro. Oczy miałem normalne, niebieskie jak zawsze.
Gdy wróciłem do sypialni Soraya stała w tym samym miejscu co ją zostawiłem. Jej wybór. Jak chciała tak sterczeć bez celu...
-To o czym chciałaś wiedzieć little devil? Nie mam za dużo czasu. Muszę przesłuchać brata.
<Sor?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz