Przyjrzałam się dokładniej nowo poznanej dziewczynie. Z pewnością była przedstawicielką nowej, chyba nieznanej mi rasy. Zafascynowało mnie to, nie powiem. Ponad to, wyglądała dość blado.
-- W sumie, to ja mieszkam kilkanaście metrów stąd. Możesz u mnie zostać na noc, jeśli chcesz. -- Rzekłam i uśmiechnęłam się do Amarisy. -- Widzisz tamten duży dom? -- spytałam pokazując jej budynek, jednocześnie wychodząc całkowicie z wody. Zimno za szczypało mnie w skórę, ale nie dałam po sobie tego poznać. Razem z blondynką podeszłam do swoich ciuchów porozrzucanych po piasku, wyjęłam klucze z kieszeni spodni i wręczyłam je dziewczynie. -- Masz, to są klucze do domu. Jak wejdziesz do środka, przejdziesz korytarzem, później hol i skręcisz w lewo obok schodów. Tam jest salon z kominkiem, w którym powinien jeszcze tlić się ogień. Rozgość się i rób co tam chcesz... -- Na koniec odprowadziłam Amarisę aż do tylnej werandy. -- Ja jeszcze tu chwilę zostanę, chcę skorzystać z pogody..
< Amarisa? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz