Od razu wiedziałam, iż moje oczy zaintrygowały dziewczynę.. Widać było, że jest ciekawa, ale chyba nie znała Ogniokrwistych..
Podała mi rękę i przedstawiła się.. to imię, gdzieś je słyszałam.. Podałam jej dłoń, poczułam lekki elektryczny impuls, dziwne oraz lekki ból zafundowany tym, iż Soraya miała mokrą dłoń.
-Jestem stąd. Czy jakoś ci pomóc?-spytała i uśmiechnęła się szeroko, gdy tylko burza znów dawała o sobie znaki. Czułam się coraz to słabiej..nie powinnam stać w zimnym deszczu.. Mój wewnętrzny ogień trzymał moją temperaturę w ryzach, lecz z każdą chwilą było coraz to gorzej..
-Wiesz może gdzie można się szybko schronić? Zimno..źle na mnie działa..-zapytałam niepewnie. Wiem dobrze, że to nie jest dobry moment by mówić, iż jestem Ogniokrwistą.. najpierw schowajmy się gdzieś gdzie jest w miarę ciepło..
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz