5 maja 2017

Od Sorayi Cd Amarisa

Zaczęłam się śmiać, widząc jej lekko przerażoną minę.
-- Oj daj spokój, jedno krzesło w tę czy w tę. Moi bracia niszczą wszystko non stop, a to dorośli ludzie, którzy powinni nad sobą panować, czasami myślę, że z całej naszej ferajny, tylko mnie bóg obdarzył mózgiem. -- Po moich słowach obie się zaśmiałyśmy głośno. -- Wiesz, ja też nigdy nie myślałam o tym, by zostać jeźdźcem, ale wyszło jak wyszło. Cierń jest blisko zdobycia Dragoso w pełni, ale dopóki nie założy na głowie korony, mamy szansę. Ja też to nienawidzę, nigdy nie uznam go za swojego króla, dlatego wystąpiłam przeciwko niemu. Więc nie bój się, masz we mnie sprzymierzeńca.
Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę. Było już koło drugiej w nocy, więc najwyższy czas iść spać. Ja padałam na twarz, a co miała powiedzieć blondyna? Zakomunikowałam jej, że będzie spać w pokoju na górze, sąsiadującym z moim. Od razu się zgodziła.

< Amarisa? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz