Ucieszyło mnie to, iż Soraya nie była na mnie zła o te krzesło. Już będę bardziej uważać.. nie wiem dlaczego zawsze zapominam o ognistym znaku..a potem oto co się czyni. Korona..nie może jej posiąść Cierń, inaczej było by po nas.. Dragoso zniszczone przez ciemność.. Rozmawiałyśmy jeszcze dość długo. Rozmawiałam z Sorayą swobodnie, jakbyśmy się znały przynajmniej z kilka dobrych lat.
--
Przeciągnęłam się i ziewnęłam, byłam wykończona.. Kiedy tylko dziewczyna poinformowała mnie gdzie będę spać, od razu się zgodziłam.. Marzyłam już tylko o tym by zasnąć. Weszłam po schodach razem z czarnowłosą.
-Wiem, że może się powtarzam, ale bardzo ci dziękuję. Dobranoc.-powiedziałam uśmiechając się do Sorayi, ta odpowiedziała tym samym i rozeszłyśmy się po pokojach. Od razu usiadłam na łóżku, pokój był niezbyt duży, ale też nie za mały, a jak dla mnie w sam raz. Powstrzymałam ogień w mym ciele, by nie rozgrzewał się zbytnio, ponieważ było tu wystarczająco ciepło, po za tym nie chcę spalić Sorayi domu. Położyłam się na łóżku, nie musiałam się przykrywać, cóż mnie to nie potrzebne. Pogrążyłam się w głębokim śnie.
---
Obudziło mnie drapanie do drzwi, kiedy je otworzyłam zobaczyłam małego smoka, jeśli znam się na tyle dobrze, to to była samica żywiołu kryształu. Uklęknęłam i pogładziłam ją po pyszczku.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz