Wodnokrwiści.. miałam z nimi do czynienia wiele razy, chodź na szczęście nie musiałam się z nimi mierzyć. Są bardziej pokojowo nastawieni niż my Ogniokrwiści..znaczy..ja Ogniokrwista.. Szybko się ogarnęłam, nie mogę myśleć wciąż tylko o tym, iż zostałam jedyna..
-Przybyłam tu by zacząć szkolenie u mego przyjaciela. Cierń wytępił wszystkich Ogniokrwistych.. prócz mnie. Zamierzam się zemścić, lecz wiem, że sama nie dam rady. I od razu mówię, że nie chcę zostać Smoczym Jeźdźcem.-wytłumaczyłam. Nie mam nic do smoków, szanuje je i podziwiam, lecz nigdy nie marzyłam o tym by zostać przez niego wybrana na jeźdźca.. To jakoś do mnie nie pasuje. Po chwili poczułam zapach lekkiej spalenizny. Wstałam szybko z krzesła na którym siedziałam i przejęłam jego ciepło do siebie zatrzymując dalsze rozprzestrzenienie się spalenizny.. Świetnie, Soraya jest dla mnie miła, a ja jej prawie krzesła nie spaliłam przez swoją nieuwagę.. Muszę bardziej uważać na ten znak na plecach... Na krześle został mały czarny ślad..
-Bardzo cię przepraszam..-powiedziałam.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz