Rozmawiałam z Winry na temat testu. Ona także podejrzewała, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej. Ja nie tylko to podejrzewałam, ja to wiedziałam. Jestem święcie przekonana, że Rada maczała w tym brudne palce. Chcą się pozbyć jak najwięcej potencjalnych kandydatów na Wybrańca. Z pewnością nie jeden z nich sprzedał się Cierniowi, dam sobie rękę uciąć, ze tak właśnie jest..
Nagle poczuła coś dziwnego, jakby rzeczywistość wokół mnie się zmieniała, załamywała... Energia wokół stawała się niestabilna, przez co ja od razu stanęłam na nogi. Zaczęłam się rozglądać dookoła, ale nic nie wychylało się z ciemnych zaułków. Odwróciłam się do Winry i niemal nie dostałam zawału. Jej osoba zaczęła się rozmazywać.. To może oznaczać tylko jedno. Ktoś wybudza nas na siłę. Ale dlaczego, co się dzieje?! Moja bransoletka zapiszczała. Rzuciłam na nią okiem, ale niespodziewanie zrobiło mi się strasznie słabo. Czułam, jak w płucach zaczyna brakować mi powietrza. Do licha ciężkiego, co jest?!
Musiałam stracić przytomność, ponieważ ocknęłam się na zimnej posadzce. Od razu coś mi tutaj nie grało. Z trudem dźwignęłam się na rękach i zaczęłam rozglądać się wokół siebie. Nie tego oczekiwałam. Zamiast sali szpitalnej widziałam..., Boże nie. To żart, prawda?
Te same mury, ten sam ziąb od nich bijący. Ta groza i rozpacz w powietrzu... Jest tu dokładnie tak, jak wtedy, gdy tam trafiłam, i teraz znowu tu jestem. Moje serce przyspieszyło swój rytm. Przykre wspomnienia zalały moje myśli. Zerwałam się na równe nogi, wydobywająca się para z moich ust owiewała mi twarz.
-- Winry! -- krzyknęłam w przestrzeń, jednak odpowiedziała mi cisza. Chciałam krzyknąć drugi raz, ale usłyszałam kolejne wołanie. Ktoś wzywał imię Axalla. Jeśli dobrze pamiętam, był w parze z Alorą. Ruszyłam się z miejsca i zaczęłam kierować się w stronę tamtego głosu. Kiedy skręciłam w lewo, ujrzałam spanikowaną Alorę, ale samą.
-- Co ty tutaj robisz? Gdzie jest Axall, dlaczego nie ma go z tobą? I co, do cholery, ja tutaj robię?! -- Byłam zła, zdezorientowana, zmęczona i... wkurwiona na maksa! Nie docierało do mnie, że jestem znowu w TYM miejscu..
< Alora? Orion? Pokaż się, lewku .. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz