Biegliśmy przed siebie, gdy nagle zawróciło mi się w głowie i zaczęłam..ślepnąć?
-Tsuyoshi..jest coś nie tak..-szepnęłam. Nastała ciemność.
---
Obudziłam się w prawdziwym świecie? Tak, leżałam na oddziale medycznym, czułam całe moje ciało, nie było mi już tak zimno jak tam.. czułam jak ktoś trzyma mnie za rękę.
-Ariś, obudziłaś się, co za szczęście-powiedział bardzo znajomy mi głos..to było niepokojące.. Zwróciłam głowę w stronę tego kogoś.. Oczy mi się poszerzyły gdy zobaczyłam Vincent'a.. J..jak on tu..? Podniosłam się z łóżka i spojrzałam na niego.
-Co ty tu robisz?-zapytałam speszona. Moje serce biło jak głupie.. Starałam się uspokoić, ale nic z tego.. Głupie serce.. Vincent ujął moją brodę i podniósł moją głowę lekko do góry.. Sama nie wiem dlaczego nie reaguje..nie sprzeciwiam mu się.. to silniejsze ode mnie. Nasze usta złączyły się w delikatnym, lecz namiętnym pocałunku. Czułam jak rozpływam się za sprawą jego dotyku.
-Nie pozwolę ci już odejść moja lady-powiedział gdy odkleiliśmy się od siebie. Ja..nie wiedziałam co się ze mną dzieje.. Kilka lat temu uciekłam od niego, ponieważ nie mogłam pogodzić się z tym co do niego czuję.. Ja nie jestem kobietą która kocha.. jestem zabójczynią, nie interesują mnie związki..ale teraz jest obok, a moje ciało całe drży.. pragnie jego dotyku, jakby był narkotykiem od którego jestem uzależniona.. ta miłość to trucizna.. to coś nienormalnego..
Odepchnęłam chłopaka i wstałam z łóżka.. Musiałam mu jakoś uciec.. to jest chore.. te uczucie nie jest dla mnie.. on nie powinien tu przyłazić w ogóle.. Jedną osobę chciałam teraz zobaczyć.
Szybko odnalazłam się na oddziale i podbiegłam do łóżka, na którym siedział Drake. Przytuliłam go sama nie wiedząc dlaczego.. Może dlatego, że właśnie przeżywam największy szok w moim życiu..
A może dlatego, że się martwiłam o niego..że się nie obudził, chciałam go zobaczyć?
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz