Adris szybko uwinęła się z bandażami, powiedziała mi, że muszę uważać na te rany. Nadal są dość poważne, jednak przez najbliższe dwa dni będę mieć z nimi spokój. Podałam jej lekarstwo dla Naxii, a wychodząc puściłam białowłosej dziewczynie oczko. Ta odmachała mi lekko się uśmiechając Ja sama się zaśmiałam, ale jak tylko moje oczy spoczęły na Axallu, który patrzył na mnie jakby zaraz miał zejść na zawał, mój dobry humor prysł niczym bańka mydlana. Aby jakoś się ratować przed wybuchem gniewu podeszłam szybko do Winry i wyściskałam ją za wszystkie czasy.
-- Jak się czujesz? Wszystko ok? Zrobili ci coś? Mogę ci jakoś pomóc..? -- Zasypałam blondynkę gradem pytań.
< Winry? Ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz