Jeszcze kilka osób brakowało, cóż musimy czekać na wszystkich uczniów akademii, co do jednego. Do sali weszli Kaio i.. mały chłopiec.
-Witajcie, Kaio, kim jest ten maluch?-zapytałam z uśmiechem. Kaio wszystko mi wyjaśnił, a ja zdecydowałam się zająć chłopakiem puki Kaio się nie obudzi. Zaraz potem podeszła do mnie Soraya, bardzo się cieszyłam widząc ją na nogach.
-Oczywiście, chodź, chodź ze mną-powiedziałam. Udałyśmy się do jednej z sal pielęgniarskich. Zdjęłam jej stare opatrunki, rany nadal były poważne, lecz coraz to lepiej się zachowywały, goiły się. Założyłam nowy opatrunek, który wystarczy na te dwa dni.
-Proszę bardzo-rzekłam,Soraya ubrała bluzkę i podeszła do mnie. Dała mi flakonik z lekarstwem. Było to lekarstwo dla Naxii, podziękowałam jej i dałam jej odejść.
---
-Naxio, proszę weź ten lek, będziesz musiała być silna by wziąć udział w teście.-powiedziałam i podałam Wilkokrwistej lek.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz