5 maja 2017

Od Reo CD Soraya

Naprawdę musiałem porozmawiać z moim bratem i to bardzo poważnie. Nie dość, że ONA powróciła to najwyraźniej el Diablo przygruchał sobie dziewczynę! I to nie byle jaką! Soraya... Nie mogłem się nie uśmiechnąć. Ale będzie miał mój braciszek przechlapane. Jednak znając go będzie równie nieznośny dla niej, co ona dla niego. Potrafił być gorszy niż drzazga w tylniej części ciała zwanej mięśniem pośladkowym.
Chciałem pogada chwilę z piękną panią, która oznajmiła mi co mój braciszek wyprawia, ale obiecałem małemu kapturkowi, że wrócę. Nie mogłem tracić czasu. Niestety oczywiście w domniemanym pokoju Oriona nikogo nie było. Jaki smutek.
Instynktownie ruszyłem ku pewnemu miejscu z  przeczuciem, że spotkam kogoś. Oj jakie wielkie było moje szczęście, gdy okazało się iż to młoda i piękna panienka Dreyar! Cóż za cudowna okoliczność. Towarzyszył jej jeszcze mały smoczek. Uroczo...
Ale zaraz... Nie wyglądała na szczęśliwą. Czyżby Orion coś zrobił? Coś niespotykanego! Musiałem się dowiedzieć co się między nimi wydarzyło.
-Jak mniemam mój brat coś złego zrobił. Czy można to jakoś naprawić?- ukłoniłem się całując jej dłoń- Zwą mnie Reo panienko Dreyar.

<Sorayo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz