4 maja 2017

Od Oriona CD Soraya

Przez chwilę zastanawiałem się nad jej pytaniami. W sumie sam nie wiedziałem dlaczego tak się o nią troszczyłem. Choć mój własny kodeks kazał mi bronić słabszych i im pomagać. Little devil niewątpliwie była silna, ale za mało jeszcze by przeżyła to co niewątpliwie nadejdzie. Ja sam byłem wciąż za słaby. Jeszcze ta moja... przypadłość. Niby sobie z nią poradziłem...
Nagle usłyszałem jakieś szmery za drzwiami. Ciężkie kroki.... Zmarszczyłem brwi w zastanowieniu. Musiał być to Axall. Nikt inny nie nosił tak głośnego obuwia.
Nie byliśmy za cicho, więc musiał nas słyszeć. Aż mi się w głowie lampka zapaliła. Szybko zbliżyłem się do czarnowłosej i zasłoniłem jej usta ręką. Sam natomiast z uśmiechem na twarzy zacząłem udawać:
-Och... Little devil... Cudowna jesteś.... Och... - w duchu śmiałem się. Szkoda, że nie mogłem zobaczyć miny Axalla w tej chwili. Jęknąłem głośno o mało przy tym nie chichocząc. Sor próbowała mi się wyrwać, ale nie pozwoliłem na to.
-Drake jest za drzwiami. Co ty na to by go porządnie wkurzyć? Niech ma nauczkę za podsłuchiwanie- szepnąłem jej do ucha. Poczułem się jak dzieciak, którym byłem sprzed odejścia matki. 

<Wkręcamy go little devil? Axall?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz