3 maja 2017

Od Oriona CD Soraya

Nieco byłem zaskoczony wiedząc ją przytomną. Powinna jeszcze spać, choćby leżeć. Nie minęło dużo czasu od podania jej antidotum a już zapewne rwała się do roboty. Założyłem ręce na krzyż i pokręciłem głową zawiedziony. Myślałem, że będzie mądrzejsza, ale nie powiedziałem jej tego. Mimo wszystko nie moja sprawa. Ważne, że żyła.
- Co się tak patrzysz? Myślisz, że nigdy nie widziałam mężczyzny w negliżu?- zapytała wyrywając mnie z chwilowego zamyślenia jej osobą. Przekrzywiłem głowę w bok i spojrzałem na nią. Zeskanowałem ją od stóp do czubka głowy.
-Myślę, że ja się ubiorę, a ty rób co chcesz- stwierdziłem spokojnie przypierając obojętną maskę. Hm... Ciekawy byłem jak na to zareaguje. Widziałem, że zainteresował ją mój tatuaż lilii wodnej. No tak. Nie codziennie mężczyzna ma wytatuowany kwiat. 
Podszedłem blisko niej i przez chwilę patrzyłem jej w oczy po czym odwróciłem się do niej plecami z zamiarem poszukania jakiś ubrań. Machnąłem ręką nie patrząc w kierunku czarnowłosej.
-Tak poza tym wisisz mi koszulę little devil!

<I co Sor? Już cala zdrowa?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz