Słowa Ariany przyprawiły moją twarz o wielki uśmiech. Kobiety są w moim życiu odkąd pamiętam. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, iż jestem wabikiem na przedstawicielki płci pięknej.
-- Ariś Ariś Ariś.. Ja kocham wszystkie kobiety. A one kochają mnie, no przecież spój na mnie. Jestem przystojny, dobrze zbudowany, inteligentny, czarujący.. Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność! -- Na palcach zacząłem wyliczać swoje zalety, których moim skromnym zdaniem, mam mnóstwo. -- Każda niewiasta mi się nie oprze, no... -- Nagle przypomniała mi się Soraya. -- Jedna się oparła. Ale tylko ta jedna jedyna.
Mina Ariany była bezcenna, ciekawe jakie myśli teraz jej chodzą po głowie. Jest bardzo podobna do swojego ojca, to dobrze dla niej wróży, choć inni mogą mieć odmienne zdanie. Nastały nieciekawe czasy, trzeba sięgać po wszelkie środki, by wygrać tę wojnę. Ja ich prowadzę znacznie więcej i każdą, absolutnie każdą, zamierzam wygrać.
< Ariana? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz