2 maja 2017

Od Oriona CD Soraya, Winry

Little devil była taka... mała, bezbronna. Już nie wyglądała tak hardo jak podczas walki ze stworami Cienia, kiedy widziałem jej zabójczy taniec. Wtedy czułem podziw dla jej umiejętności oraz zawód, że dała się sprowokować. Chciałem nawet nawet zrobić jej psikusa podkładając nogę. Ot tak, przypadkiem. Niemal uśmiechnąłem się na wizję jej późniejszych fochów oraz zemsty jaka by mnie zapewne czekała. nie powiem, byłaby to zabawna sytuacja.
Nagle poczułem jak moknie mi koszula. Z oczu małej Sor pogrążonej w agonii zaczęły lecieć słone łzy. Przyciągnąłem ją mocniej do siebie i zacząłem jedną ręką ocierać krople spływające po jej pięknej twarzyczce a druga głaskać ją po lśniących, czarnych puklach.
-Jestem z tobą. Spokojnie. Płacz ile chcesz- szeptałem do dziewczyny w moich ramionach. Nie mogłem sobie wybaczyć, że została tak dotkliwie zraniona. Powinienem nie dopuszczać do niej pomiotów Cienia. Nawet za cenę życia.

<Sor? Winry?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz