2 maja 2017

Od Lilith

Wszystkie pomioty już na szczęście zniknęły. Widziałam jak Shiro pomaga każdemu kogo spotka, wiem, że użył całą moc na uzdrowienie zielonowłosego chłopaka.. Przez tydzień nie będzie mógł jej używać.. trudno, mam nadzieję tylko, że nikt nie potrzebuje pilnej pomocy.
---
-Proszę!-zawołał głos Eurosa. Otworzyłam drzwi do jego gabinetu i weszłam. Zastałam go stojącego przy oknie, gdy tylko wyczuł mą obecność zwrócił się w moją stronę.Podszedł do mnie.
-Bardzo wam dziękuję, w imieniu całej akademii. Gdyby nie wy.. nie wiem czy akademia zdołałaby sobie poradzić sama z tymi pomiotami..-powiedział. 
-To moja praca. Zrobiłam to co każdy by zrobił na moim miejscu, gdyby miał moją moc.-rzekłam i lekko się uśmiechnęłam.
-Potrzebuję ochotników na członków Złotej Straży-odparłam. Euros stał chwilę w zamyśleniu.
-Dobrze, kilku magów jest już na terenach akademii, jeśli przejdą wasz test, będą Złotymi Strażnikami.-powiedział.
----
Wyszłam od dyrektora i skierowałam się do mojej komnaty znajdującej się na samej górze jednej z wież akademii. Na moich barkach ciągle spoczywało pole ochronne, które musiałam kontrolować i pilnować by nikt go nie zniszczył. Szłam po schodach, nagle ktoś wpadł na mnie, podtrzymałam się barierki i złapałam go za dłoń nie dając mu upaść.
-Lepiej patrzeć jak się idzie co?-zapytałam uśmiechając się do nowego znajomego.
-Nazywam się Lilith-rzekłam.
<Ktoś?>

1 komentarz: