To było bardzo dziwne.. Nagle Amaris rozpłynęła się w powietrzu, a ze mną zaczęło dziać się to samo.. Strasznie bolała mnie głowa, to jakby ktoś rozdzielał cię na pół.. Jeden każe zostać w świecie snów, a drugi chce cię stąd wydostać..
-----
Otwarłem oczy.. Wybudzili mnie, co za szczęście. Nic już nie czuję, oprócz lekkiego bólu głowy.
Jednak już po chwili wsłuchałem się w rozmowy.. Moja Alora jest jeszcze w tamtym świecie.. Soraya i Orion również.. A wszystkim przewodzi Cierń.. Walczą o ich życie..
Pobiegłem do łóżka Alory, przynajmniej tam gdzie ostatnio ją widziałem przed testem.
Obok jej łóżka kręciła się Saki.. Na ostrzu miała jej krew.. Podszedłem do niej.
-Co robisz?-zapytałem w jej języku, którym posługiwałem się bardzo dobrze.
-Trucizna-odparła tylko. Westchnąłem.. podszedłem do Alory i złapałem ją za rękę.
-Wiem, wiem co jej jest.. Ale tego wyleczyć nie można..-odpowiedziałem. Alora miała tą truciznę w sobie od kilku lat, walczyła z nią dzielnie, tylko ja wiem od czego to ma i od kogo..
<Saki? Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz