Jak tylko Alora zaczęła znikać mi przed oczami wiedziałem, że coś jest nie tak. Chciałem złapać ją za rękę ale nie dałem rady. Jakby stała się duchem czy inną zjawą.. Poczułem, że słabnę. Wszystkie siły jakby ze mnie nagle uleciały, przez co wylądowałem na podłodze omdlały, ale nie poczułem uderzenia. Kiedy otworzyłem oczy poczułem, że leżę wygodnie na materacu, a moją klatkę coś gniecie. Ocknąłem się natychmiast.
-- Co jest ku***?! -- wrzasnąłem na cały oddział, aż niektórzy się na mnie popatrzyli. Sam dyro rzucił mi zdegustowane spojrzenie. Tego to akurat mam gdzieś w tym momencie.. Zarejestrowałem, że tym tajemniczym ciężarem, co mi klatę przygniatał, jest Ariana. Od razu zamknąłem ją w swoich ramionach. Była wstrząśnięta, niemal tak jak ja zaistniałą sytuacją.
-- Spokojnie Ariś, spokojnie... -- szeptałem jej do ucha, jednocześnie uspokajając samego siebie. -- Już po teście. Twój brat jest przy tobie.. -- Moje słowa sprawiły, że jeszcze mocniej do mnie przywarła.
< Ariana? Viniu? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz