Axalla nigdzie nie było, zaczęłam na prawdę się martwić. Co się do cholery dzieje?! Co oni sobie myślą?! Jednak nie byłam tu sama..i nie nie chodziło mi o to, że gdzieś tu jest Cierń.. Ale słyszałam wołanie kobiety. Już po chwili zobaczyłam czarnowłosą dziewczynę, to była Soraya Dreyar, była w parze z Winry.. Tylko co się stało, że jesteśmy tu razem?
- Co ty tutaj robisz? Gdzie jest Axall, dlaczego nie ma go z tobą? I co, do cholery, ja tutaj robię?! -powiedziała zdenerwowana.
-Ja.. ja nie wiem co się dzieje.. Obmyślaliśmy plan gdy nagle Drake zaczął się rozpływać w powietrzu.. nie wiem..-mówiłam przestraszona. Moja bransoleta zaczęła piszczeć i świecić w odcieniu mocnej czerwieni. Czułam wielki ból w sercu..robiło mi się aż niedobrze.. słabo.. Ktoś próbuje nas wybudzać, ale mu nie wychodzi.. Z drugiej strony, ktoś próbuje nas tu zostawić.. Czułam ucisk w głowie, miałam ochotę krzyczeć.. mroczki przed oczami po chwili znikały..
-Co się dzieje do cholery?!-zawołałam. Po chwili usłyszałam ryk, już myślałam, że to jeden z potworów, które ubiliśmy z Drakeim.. ale był nim biały lew.
<Soraya? Orion?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz