14 maja 2017

Od Drake'a Cd Alora / Vincent

Popatrzyłem na gościa, który stał obok łóżka Ariany i patrzył na nią..., jak zakochany kundel. Zmierzyłem go groźnym spojrzeniem od stóp do głowy. Młody łepek, góra dwadzieścia lat, wygląda na groźnego i.., ta energia. Kolejny demon, no ładnie. 
-- Spokojnie młoda.. -- mruknąłem Arianie do ucha. -- Jeszcze porozmawiamy na ten temat na osobności. -- Oj tak, porozmawiam sobie z Ariś o tym typku. -- A co się tyczy ciebie, spadaj stąd, pókim dobry... -- moje ostre słowa zostały odebrane tak, jak się tego spodziewałem. Młody uśmiechnął się wrednie. Oj, bracie... Masz przejebane u mnie. Wstałem ze swojego łóżka i wtedy zobaczyłem, że już praktycznie wszyscy się wybudzili. Jedynie trzy osoby nadal spały, a reszta personelu biegała wokół nich jak szaleni. Orion leżał pogrążony we śnie, i dobrze mu tak. Później zobaczyłem nieprzytomną Alorę. Serce mnie zakuło na jej widok. Ostatnią osobą była.., Soraya?! Moje usta aż otworzyły się z zaskoczenia, kiedy ujrzałem jej zakrwawione łóżko. Matko, dawno nie widziałem tyle krwi...
-- Ariś, chodźmy sprawdzić co się dzieje.. -- zaproponowałem dziewczynie, a ta od razu się zgodziła.

< Aiana? Viniu? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz