Orion, Soraya i Alora byli w złym stanie.. Nie mogliśmy ich dobudzić, jakaś siła ich tam trzyma..
Jak się domyślam, sam Cierń za tym stoi.. Jedyne co mogę zrobić to zadbać o to, by w tym świecie nic im nie groziło, najbardziej się martwiłam Sorayą i Alorą, Orion miał w miarę dobre parametry.
Zrobiłam Alorze zimne okłady i wstrzyknęłam kolejną dawkę leku.. mając nadzieję, że podziała to na jej organizm, który zawsze był kruchy.. Kiedy zapadała w chorobę, ta trzymała ją po wszelkie czasy, i teraz nie było inaczej, lecz było jej jeszcze coś o czym nie miałam pojęcia, i nadal nie mam..
Zajęłam się Sorayą, podałam jej leki, oraz znów opatrzyłam rany. Dowiedziałam się, że muszą się sami wybudzić.. Podłączyliśmy ich do oddzielnej maszyny, która przekazywała nam obraz z ich świata, byliśmy świadkami co się tam dzieje. Widziałam jak Soraya i Alora cierpią..
Popatrzyłam na Sorayę, nie mam innego wyjścia. Jest tylko jedno rozwiązanie by przestała krwawić.
Zwołałam trzech medyków. Zasłoniliśmy zasłonami łóżko Sorayi i przeszliśmy do operacji, musimy tę ranę zszyć.
<Inni?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz