6 maja 2017

Od Drake'a Cd Alora (ETAP 1)

Podobał mi się zapał tej dziewczyny. Ruszyliśmy dalej, szliśmy długo. Skwar był już ledwo znośny, najlepiej to wrzuciłbym się teraz do jakiegoś jeziora albo stawu, albo wypił cały ten staw. Jednakże, test to test. Musi być on trudny. Ciekawi mnie, jak radzą sobie inni. Co z Sorayą.., nagle poczułem lekkie wibracje. Spojrzałem na moją bransoletę. Pokazała przyspieszone bicie serca, no cóż. Takie są fakty. Moje serce zawsze bije szybciej na jej widok.
Nie wiem ile już tak szliśmy, Alora nie odzywała się prawie wcale, z resztą słusznie. Nawet mowa może odbierać nam potrzebną energię, a mamy jej coraz mniej. Przyjrzałem się bransoletce jeszcze raz, było na nie podane ile czasu już upłynęło. Prawie trzy i pół godziny.
-- Stoimy krucho z czasem, Alora.. -- mruknąłem do ognistowłosej. Właśnie szliśmy dołem, z każdej strony otaczały nas wysokie wydmy. Od czasu do czasu zawiał leciutki wiaterek, sypiąc nam rozgrzany piasek do oczu. -- Musimy wnieść się ponad te wydmy, inaczej nic nie będziemy widzieć. 
Dziewczyna przytaknęła mi, widać było po niej, że jest już mocno zmęczona. Ja wyglądałem nie lepiej. Czułem, jak pot spływa mi po twarzy, nie nadążałem z ścieraniem go.
Cudem, ale jednak, wydostaliśmy się z tych piekielnych wydm. Jako pierwszy na górze, pomogłem Alorze wspiąć się po gorącym, sypkim piachu. Kiedy się wyprostowałem, ujrzałem kres naszej męki.
-- Patrz! Znaleźliśmy ją! -- Krzyknąłem ucieszony. Alora odwróciła się szybko i niemal nie roześmiała się ze szczęścia.
-- Forteca..! -- wykrzyczała uradowana tak samo jak ja.

< Aloro, nasze schronienie do opisania pozostawiam tobie :D >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz