5 maja 2017

Od Devonshire CD Lilith

-Ej! Kim jesteś? - zawołało do mnie białowłose dwunożne stworzenie odmiany pięknej. Serio to ona nie widziała, żem piękny, czarny pegaz? To chyba nie ja byłem w tak fatalnym stanie tylko ona. A może była ślepa?
No ciężko było przeoczyć, że wyglądem przypominałem zwykłego konia, ale ja oczywiście byłem bardzo niezwykły, z dużymi SKRZYDŁAMI.
Szkoda, że była kobietą. Jakby była facetem miałbym rozrywkę. Byłoby kogo popodgryzać.
-Jestem zacny Devonshire niewychowana dziewucho. Przybyłem z wiadomością dla dyrektora tej placówki. Wiesz gdzie mogę go znaleźć?
Zapytałem oczywiście za pomocą telepatii. Z mową normalnie nie najlepiej sobie radziłem mimo godzin spędzonych przy moim panu wraz z Toparo. Właśnie... Byłem niezwykle ciekaw kiedy przybędą. A nie będzie się nie dało zauważyć ich nadejścia. Raczej w tych stronach tak specyficznie ubrany jegomość jadący na grzbiecie okazałego jelenia o świecącym porożu nie jest normalne... Chyba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz