5 maja 2017

Od Drake'a Cd Ariana

Nie dociera do mnie to, co się stało, a raczej rozgrywało na tymi cholernymi drzwiami. Dlaczego ja tam nie wszedłem i tego nie przerwałem?! Nosz kurde.. Pewnie oboje uciekli przez okno, jakie romantyczne.
Rzygam...
Nastał wieczór, w powietrzu unosił się zapach burzy. Pewnie Sor sie cieszy, ona ją uwielbia, wręcz kocha. Tak jak ja. Szybko dostałem się na plażę, byłem już mocno spóźniony, ale co poradzić? Moja Soraya wyczyniała nie wiadomo co z tym żałosnym bałwanem. Nie daruję mu tego, że ją tkną. Wykorzystał sytuację, kiedy nie była w pełni sił. Jest piękna, do tego inteligentna, Faceci to widzą, jest dla nich wyzwaniem, żaden jej się nie oprze, nawet ja. 
Dotarłem na tą przeklętą plażę w podłym nastroju. Ariana chciała na mnie nakrzyczeć za to karygodne spóźnienie, ale widząc moją minę zrezygnowała z tego pomysłu.
Muszę coś wymyślić, by Orion odczepił się od Sorayi. Choćbym miał sprzedać duszę diabłu, czy samemu Cierniowi, zrobię to. Nienawidzę tego gościa..
-- Pora na trening. -- Mój władczy ton, który odziedziczyłem po ojcu, sprawił, iż Ariś popatrzyła na mnie dziwnie.

< Ariś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz