Po podaniu serum ułożyłam się wygodniej na łóżku i spokojnie zamknęłam oczy. Co miało być to będzie. Bardzo szybko substancja zadziałała. Zrobiło mi się czarno przed oczami i przestałam czuć cokolwiek.
Po kilku minutach, jak mi się zdawało, wydawało, wylądowałam w krainie snów. Z pewnością nie była cudowna. Nic z tych rzeczy.
Było zimno, ciemno i ponuro.
Spojrzałam na mojego towarzysza podczas tego zadania. Nie powiem, był atrakcyjny. Wysoki, ciemne włosy i te zielone oczy! Ale to jego tyłek był najlepszy. Na moje nieszczęście musiał się odwrócić w moją stronę.
Poczułam jak pod maską na moje policzki występują rumieńce. Coś ewidentnie było ze mną n ie tak, że myślałam o takich rzeczach. Ech... Crown pora się ogarnąć. Poprawiłam maskę i ruszyłam w jego stronę. Szkoda, że nawet odezwać się nie mogłam. Ale cóż... Jeżeli chciałam ukryć swoją tożsamość to trzeba było.
<Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz