10 maja 2017

Od Avelli "Podróż cz.1"

Ta noc była zimniejsza od tych wszystkich.. Na szczęście Madox i Lunar byli przy mnie. Przez te siedem lat przyzwyczaiłam się do nich, zwłaszcza do Lunar'a, który był ze mną jako pierwszy, potem dopiero dołączył się Madox, ponieważ zrobiło się bardziej niebezpiecznie. Tak tęskniłam za rodzicami, lecz nie mogłam nic zrobić.. Cierń ich dorwał, mnie na szczęście nie zdołał, a wszystko dzięki Madox'owi i Lunar'owi, gdyby nie oni, już bym nie żyła.
Oboje przytulili się do mnie dając ciepło.
Rankiem znowu udaliśmy się w drogę, jedyne miejsce gdzie poczuje się bezpieczna to Wyspy Dragoso tam gdzie jest Euros..i..moja smoczyca, której nie widziałam pięć lat.. Lunar był bardzo szybki, więc bez problemu dotarliśmy do granic. Teraz tylko jednodniowa trasa przez ocean Trevitti do Wysp Dragoso, znanych również pod nazwą "Smocze Wyspy".
-Czy wszystko dobrze ks.. Avello?-zapytał Madox. Tak, musiał się powstrzymywać by nie nazwać mnie księżniczką, gdyby ktoś się dowiedział, mogłoby to wypłynąć aż do Ciernia, który wiedziałby że żyje...lepiej niech myślą, że zginęłam. Musiałam dużo czasu spędzać w postaci wielkiego kota. Tylko tak nikt nie mógł mnie poznać. Kiedy ja byłam w postaci kota, Lunar lub Madox zmieniali się w człowieka, by móc dogadać się z przewoźnikiem bądź innym człowiekiem. Postać zwierzęca, coraz to bardziej mnie męczyła.. Lubię to, ale siedziałam w tym ciele przez kilka lat..
-Tak, jest dobrze Madox.-odpowiedziałam przyjacielowi. Lunar załatwił sprawę z podróżą statkiem.
Jak się dowiedzieliśmy, odpływamy już jutro rano, dziś mogą wystąpić sztormy..po za tym widziano Berlock'a w wodzie niedaleko lądu. Berlock był kiedyś człowiekiem, lecz postawił się królowi i przeszedł na ciemną drogę..jego serce wypełniła ciemność.. By nie stanowił zagrożenia zmieniono go i wypuszczono do wody, jednak zyskał on siłę od Ciernia i stał się potworem morskim.
 C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz