Obudził mnie hałas, szybko zapaliłam lampkę, ponieważ wystraszyłam się ciemności.. Dlaczego u mnie teki lęk? Sama chciałabym wiedzieć, a jeszcze bardziej chciałabym wiedzieć co Aven robi w łazience.. Po za tym pali się tam światło.. dziwne..przecież zgasiłam..
Wstałam i od razu poszłam do łazienki, tygrys siedział pod prysznicem, sam jego widok sprawił, że się uśmiechnęłam. Podeszłam do tygrysa i pogładziłam go po głowie.
-Kolego, obiecuję, że jutro cię wykąpie. Ok?-zapytałam. Tygrys złapał mnie za koszulę i pociągnął do siebie, nie miałam co mu się sprzeciwiać, jeszcze zrobi mi dziury w mojej ulubionej piżamie..
-No..no i co robisz? Znów coś wymyśliłeś?-zapytałam śmiejąc się. Oboje staliśmy teraz pod prysznicem, dobrze, że są one wielkie, inaczej nie wiem jak by się tu zmieścił.
-Aven, ja już brałam kąpiel, jak dla ciebie śmierdzę to bardzo mi przykro.. ahh..żartowałam.-mówiłam. Aven wydał z siebie parsknięcie i spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczami. To był chyba pierwszy zwierz, który robił na mnie takie wrażenie.. On cały działał jak magnes.
Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku, zerknęłam jeszcze na smoka i Avię, spali wtuleni w siebie.
-Aven, chodź, nie kombinuj-powiedziałam. Już po chwili patrzyłam jak tygrys wyłazi z łazienki ciągle się na mnie gapiąc. Wskoczył na łóżko i się rozłożył..mi nawet dostępu do kołdry nie zostawił.
-I co teraz wielkoludzie?-warknęłam. Tygrys mruknął coś i zamknął oczy. Sam tego chciał.. Popychałam tygrysa by spadł z łóżka, lecz nic..nic a nic nie drgnął.
-Widzę, że łatwo to z tobą mieć nie będę..-rzekłam poddając się. Położyłam się więc wtulona w wielkiego tygrysa, nie pachniał on zbyt..ee ładnie, ale cóż. Po chwili poczułam lekkie drganie i usłyszałam cichy odgłos, spostrzegłam, iż zaczął on mruczeć.
-Dobranoc Aven.-szepnęłam i zamknęłam oczy.
-----
Obudziłam się gdzieś około dziewiątej, ta noc nie należała do moich ulubionych, ale też nie było zbytnio co narzekać.
-Powiem ci, że mogłabym się do tego przyzwyczaić, ale moja odpowiedź brzmi N I E. Dziś nie dam ci za wygraną mój księciuniu.-powiedziałam, tygrys parsknął i popatrzył na mnie.
Usiadłam i wyciągnęłam z szuflady jedną z fiolek antidotum..odkręciłam koreczek i wypiłam zawartość fiolki.. Chyba zaraz zwrócę..że też ten lek nie może być smaczny.. Wzięłam czarny t-shirt i jeansy i położyłam na łóżku, zaczęłam zdejmować piżamę..lecz coś nie dało mi spokoju.. Tym czymś, a raczej kimś był Aven, który przyglądał się mi z zaciekawieniem.. Wstałam wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki.
-Facet.-mruknęłam. Aven zeskoczył z łóżka i potruchtał za mną, ale nie dałam się tak łatwo i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Podglądacz się znalazł.. Kiedy tylko się przebrałam otworzyłam drzwi i zastałam w pokoju Avena, którego męczył Spire.
-Spire, przestań.. Nie męcz kota, bo cię pożre..-powiedziałam śmiejąc się.
Wzięłam torbę i spakowałam do niej jeden szampon o zapachu mięty..cóż czymś musiałam umyć przerośniętego króla.
----
-No..no i co robisz? Znów coś wymyśliłeś?-zapytałam śmiejąc się. Oboje staliśmy teraz pod prysznicem, dobrze, że są one wielkie, inaczej nie wiem jak by się tu zmieścił.
-Aven, ja już brałam kąpiel, jak dla ciebie śmierdzę to bardzo mi przykro.. ahh..żartowałam.-mówiłam. Aven wydał z siebie parsknięcie i spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczami. To był chyba pierwszy zwierz, który robił na mnie takie wrażenie.. On cały działał jak magnes.
Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku, zerknęłam jeszcze na smoka i Avię, spali wtuleni w siebie.
-Aven, chodź, nie kombinuj-powiedziałam. Już po chwili patrzyłam jak tygrys wyłazi z łazienki ciągle się na mnie gapiąc. Wskoczył na łóżko i się rozłożył..mi nawet dostępu do kołdry nie zostawił.
-I co teraz wielkoludzie?-warknęłam. Tygrys mruknął coś i zamknął oczy. Sam tego chciał.. Popychałam tygrysa by spadł z łóżka, lecz nic..nic a nic nie drgnął.
-Widzę, że łatwo to z tobą mieć nie będę..-rzekłam poddając się. Położyłam się więc wtulona w wielkiego tygrysa, nie pachniał on zbyt..ee ładnie, ale cóż. Po chwili poczułam lekkie drganie i usłyszałam cichy odgłos, spostrzegłam, iż zaczął on mruczeć.
-Dobranoc Aven.-szepnęłam i zamknęłam oczy.
-----
Obudziłam się gdzieś około dziewiątej, ta noc nie należała do moich ulubionych, ale też nie było zbytnio co narzekać.
-Powiem ci, że mogłabym się do tego przyzwyczaić, ale moja odpowiedź brzmi N I E. Dziś nie dam ci za wygraną mój księciuniu.-powiedziałam, tygrys parsknął i popatrzył na mnie.
Usiadłam i wyciągnęłam z szuflady jedną z fiolek antidotum..odkręciłam koreczek i wypiłam zawartość fiolki.. Chyba zaraz zwrócę..że też ten lek nie może być smaczny.. Wzięłam czarny t-shirt i jeansy i położyłam na łóżku, zaczęłam zdejmować piżamę..lecz coś nie dało mi spokoju.. Tym czymś, a raczej kimś był Aven, który przyglądał się mi z zaciekawieniem.. Wstałam wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki.
-Facet.-mruknęłam. Aven zeskoczył z łóżka i potruchtał za mną, ale nie dałam się tak łatwo i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Podglądacz się znalazł.. Kiedy tylko się przebrałam otworzyłam drzwi i zastałam w pokoju Avena, którego męczył Spire.
-Spire, przestań.. Nie męcz kota, bo cię pożre..-powiedziałam śmiejąc się.
Wzięłam torbę i spakowałam do niej jeden szampon o zapachu mięty..cóż czymś musiałam umyć przerośniętego króla.
----
-Avia zostań ze Spire, ja wrócę za jakieś... trzy godziny-powiedziałam przyglądając się Aven'owi.
Zakluczyłam drzwi i razem z tygrysem udałam się do wyjścia z akademii. Po drodze mijałam kilku uczniów i nauczycieli, którzy gdy tylko zobaczyli wielkoluda trzymali się z daleka. Muszę przyznać, z Aven'a był niezły odstraszacz. Sama jeszcze nie wiem, jak będzie reagował na innych ludzi..
---
Byliśmy już u celu. Przepiękne jeziorko z wodospadem, to było to. Zdjęłam ubrania zostawiając na sobie tylko strój kąpielowy, tym razem ubrałam jednoczęściowy, jeszcze król mnie podrapie i co będzie. Weszłam do wody i zaczęłam zachęcać tygrysa by zrobił to samo, ten jednak siedział i przyglądał mi się.. Westchnęłam i zanurkowałam, mimo, iż to tylko jezioro, to było nawet głębokie, a woda była krystalicznie czysta. Długo nie wyłaniałam się z wody, lecz nawet to nie zrobiło na nim wrażenia..
-No proszę cię, chodź tu-powiedziałam, już nie wiedziałam jak mam go zachęcić. Ku mojemu zdumieniu tygrys usłuchał i wszedł do wody, pływał wokół mnie.
-Ty to jesteś..naprawdę..-rzekłam. Tygrys mruknął coś w odpowiedzi, lecz sorry nie znam tygrysiego. Odkręciłam szampon i wylałam trochę na tygrysa, zaczęłam go szorować... efekt był taki, iż cały tygrys był w pianie o zapachu miętowym.
-Teraz weź i zanurkuj-poleciłam, ten od razu dał nura pod wodę, po czym wyskoczył na trawę, wyszłam i zaczęłam się wycierać w ręcznik, Aven sam wyschnie w słońcu, lecz ja wolałabym się już ubrać. Byłam już sucha i wtedy właśnie to zrobił..no po prostu musiał.. Zaczął się otrzepywać, krople wody objęły moje ciało, spojrzałam na Aven'a przeszywającym wzrokiem, ten jednak nic sobie z niego nie robił, cóż jeden odporny..
-Znów jestem mokra.. i wszystko przez ciebie, wiesz o tym?-zapytałam. Tygrys przekręcił głowę i spojrzał mi prosto w oczy, znów to robi.. hipnotyzuje mnie swoim urokiem..nie mogę się na niego gniewać.. hmm..może to jego moc? Nie no żartuje.. Aven podszedł do mnie i otarł się o mnie, gładziłam go po grzbiecie. Po chwili zrobił coś, czego się nie spodziewałam. Skoczył na mnie powalając mnie do wody i zaraz za mną dał susa chlapiąc mnie wielce.
-Na prawdę cię kiedyś zabiję.. Kiedy będziesz spać, nawet nie zauważysz gdy..-nie dokończyłam ponieważ Aven znów hipnotyzował mnie swoimi przepięknymi oczami.
-Nie możesz przestać co?-było to pytanie retoryczne, jednak tygrys odpowiedział pomrukując i wgapiając się we mnie.. Wyszłam z wody i położyłam się na ręczniku, słońce ogrzewało moją skórę, a woda parowała.. Tygrys położył się obok mnie i zasnął. Teraz przynajmniej będziesz pachnieć..
----
Musiałam zasnąć, ponieważ gdy się obudziłam tygrys leżał przy mnie opierając głowę na moim brzuchu..dziwniejsze było to, iż wszystko było posprzątane i dane do torby.. Usiadłam spychając tygrysa, który na szczęście mi ustąpił.
-Jeszcze mi powiedz, że ty to posprzątałeś..-rzekłam, Aven jednak nawet się nie poruszył. Ubrałam się i spakowałam ręcznik, czekałam, aż jaśnie książę zechce wstać.
-Śpiąca królewno, dalej, rusz się!-zawołałam. Tygrys nagle się zerwał i od razu przybiegł do mnie, jakby coś wyczuł..
-No proszę proszę, kogo my tu mamy-usłyszałam głos.. Zza drzew wyłonił się Leo.. Miałam ochotę go rozszarpać, lecz wiem, iż nie jestem gotowa by stawić mu czoła.. Zachowałam ostrożność..po za tym mam Aven'a u boku..który mam nadzieję, że w razie konieczności rzuci się na gnoja.
-Czego ode mnie chcesz?!-zapytałam nerwowo. Chłopak uśmiechnął się i powoli zaczął się zbliżać, ja jednak nadal stałam w miejscu.
-Od ciebie? Informacji, podasz mi je grzecznie, bądź będę musiał wydusić je od ciebie siłą. Ach zapomniałbym..Cierń również chciałby cię zobaczyć-wyjaśnił. Tygrys zaczął ostrzegawczo parskać, jednakże Leo nic sobie z niego nie robił, co moim zdaniem nie było przemyślane, ponieważ Aven ruszył się i stanął między mną a nim.
-Obońce sobie znalazłaś? Drake nie był wystarczający? A może za słaby? Hmm..nie potrafił mnie nawet złapać..-mówił.
-Drake, spisał się doskonale.. I wiedz, że gdyby tu był, ciebie już dawno by nie było.-warknęłam. Leo uśmiechnął się i znów skrócił odległość między nami.
-Moja droga, ale nie widzę tu nigdzie Axall'a.-odparł poważnie. Nie zamierzałam się przed nim cofać, uznałby mnie za słabą.. Muszę pokazać, że potrafię poradzić sobie sama..nie mogę ciągle polegać tylko na Drake'u.. Byłam gotowa by zaatakować, lecz czekałam na ruch z jego strony.
-Wiesz, że ten tygrys cię nie uratuje..-mówił i coraz to bardziej się do mnie zbliżał. Był zbyt pewny siebie.. to nie dawało mi spokoju..może ma jakiegoś asa w rękawie... Zanim się spostrzegłam Leo stał tuż obok mnie, zręcznie wyminął tygrysa.. jego zwinność,szybkość.. była nieludzka.. Zręcznie uniknęłam jego ciosu i powaliłam go na ziemię, ten jednak nie dał się tak łatwo i już zaraz wstał i chwycił mnie za dłoń, Aven siedział w miejscu.. dlaczego mi nie pomaga? Leo wyjął nóż i wtedy tygrys skoczył powalając go i patrząc na mnie.. W końcu zauważyłam, iż nadział się na ostrze, chłopak wydał się być zszokowany.. ale po chwili uśmiechnął się i zwalił z siebie tygrysa.
-Teraz ty-rzekł, Aven odepchnął go ode mnie i pociągnął za sobą, biegłam za nim.
Właśnie wtedy wpadłam na Draka, oddychałam ciężko, najbardziej martwiłam się tym, iż Aven został ranny..a Leo mógł w każdej chwili ponownie zaatakować..
<Drake?>
Zakluczyłam drzwi i razem z tygrysem udałam się do wyjścia z akademii. Po drodze mijałam kilku uczniów i nauczycieli, którzy gdy tylko zobaczyli wielkoluda trzymali się z daleka. Muszę przyznać, z Aven'a był niezły odstraszacz. Sama jeszcze nie wiem, jak będzie reagował na innych ludzi..
---
Byliśmy już u celu. Przepiękne jeziorko z wodospadem, to było to. Zdjęłam ubrania zostawiając na sobie tylko strój kąpielowy, tym razem ubrałam jednoczęściowy, jeszcze król mnie podrapie i co będzie. Weszłam do wody i zaczęłam zachęcać tygrysa by zrobił to samo, ten jednak siedział i przyglądał mi się.. Westchnęłam i zanurkowałam, mimo, iż to tylko jezioro, to było nawet głębokie, a woda była krystalicznie czysta. Długo nie wyłaniałam się z wody, lecz nawet to nie zrobiło na nim wrażenia..
-No proszę cię, chodź tu-powiedziałam, już nie wiedziałam jak mam go zachęcić. Ku mojemu zdumieniu tygrys usłuchał i wszedł do wody, pływał wokół mnie.
-Ty to jesteś..naprawdę..-rzekłam. Tygrys mruknął coś w odpowiedzi, lecz sorry nie znam tygrysiego. Odkręciłam szampon i wylałam trochę na tygrysa, zaczęłam go szorować... efekt był taki, iż cały tygrys był w pianie o zapachu miętowym.
-Teraz weź i zanurkuj-poleciłam, ten od razu dał nura pod wodę, po czym wyskoczył na trawę, wyszłam i zaczęłam się wycierać w ręcznik, Aven sam wyschnie w słońcu, lecz ja wolałabym się już ubrać. Byłam już sucha i wtedy właśnie to zrobił..no po prostu musiał.. Zaczął się otrzepywać, krople wody objęły moje ciało, spojrzałam na Aven'a przeszywającym wzrokiem, ten jednak nic sobie z niego nie robił, cóż jeden odporny..
-Znów jestem mokra.. i wszystko przez ciebie, wiesz o tym?-zapytałam. Tygrys przekręcił głowę i spojrzał mi prosto w oczy, znów to robi.. hipnotyzuje mnie swoim urokiem..nie mogę się na niego gniewać.. hmm..może to jego moc? Nie no żartuje.. Aven podszedł do mnie i otarł się o mnie, gładziłam go po grzbiecie. Po chwili zrobił coś, czego się nie spodziewałam. Skoczył na mnie powalając mnie do wody i zaraz za mną dał susa chlapiąc mnie wielce.
-Na prawdę cię kiedyś zabiję.. Kiedy będziesz spać, nawet nie zauważysz gdy..-nie dokończyłam ponieważ Aven znów hipnotyzował mnie swoimi przepięknymi oczami.
-Nie możesz przestać co?-było to pytanie retoryczne, jednak tygrys odpowiedział pomrukując i wgapiając się we mnie.. Wyszłam z wody i położyłam się na ręczniku, słońce ogrzewało moją skórę, a woda parowała.. Tygrys położył się obok mnie i zasnął. Teraz przynajmniej będziesz pachnieć..
----
Musiałam zasnąć, ponieważ gdy się obudziłam tygrys leżał przy mnie opierając głowę na moim brzuchu..dziwniejsze było to, iż wszystko było posprzątane i dane do torby.. Usiadłam spychając tygrysa, który na szczęście mi ustąpił.
-Jeszcze mi powiedz, że ty to posprzątałeś..-rzekłam, Aven jednak nawet się nie poruszył. Ubrałam się i spakowałam ręcznik, czekałam, aż jaśnie książę zechce wstać.
-Śpiąca królewno, dalej, rusz się!-zawołałam. Tygrys nagle się zerwał i od razu przybiegł do mnie, jakby coś wyczuł..
-No proszę proszę, kogo my tu mamy-usłyszałam głos.. Zza drzew wyłonił się Leo.. Miałam ochotę go rozszarpać, lecz wiem, iż nie jestem gotowa by stawić mu czoła.. Zachowałam ostrożność..po za tym mam Aven'a u boku..który mam nadzieję, że w razie konieczności rzuci się na gnoja.
-Czego ode mnie chcesz?!-zapytałam nerwowo. Chłopak uśmiechnął się i powoli zaczął się zbliżać, ja jednak nadal stałam w miejscu.
-Od ciebie? Informacji, podasz mi je grzecznie, bądź będę musiał wydusić je od ciebie siłą. Ach zapomniałbym..Cierń również chciałby cię zobaczyć-wyjaśnił. Tygrys zaczął ostrzegawczo parskać, jednakże Leo nic sobie z niego nie robił, co moim zdaniem nie było przemyślane, ponieważ Aven ruszył się i stanął między mną a nim.
-Obońce sobie znalazłaś? Drake nie był wystarczający? A może za słaby? Hmm..nie potrafił mnie nawet złapać..-mówił.
-Drake, spisał się doskonale.. I wiedz, że gdyby tu był, ciebie już dawno by nie było.-warknęłam. Leo uśmiechnął się i znów skrócił odległość między nami.
-Moja droga, ale nie widzę tu nigdzie Axall'a.-odparł poważnie. Nie zamierzałam się przed nim cofać, uznałby mnie za słabą.. Muszę pokazać, że potrafię poradzić sobie sama..nie mogę ciągle polegać tylko na Drake'u.. Byłam gotowa by zaatakować, lecz czekałam na ruch z jego strony.
-Wiesz, że ten tygrys cię nie uratuje..-mówił i coraz to bardziej się do mnie zbliżał. Był zbyt pewny siebie.. to nie dawało mi spokoju..może ma jakiegoś asa w rękawie... Zanim się spostrzegłam Leo stał tuż obok mnie, zręcznie wyminął tygrysa.. jego zwinność,szybkość.. była nieludzka.. Zręcznie uniknęłam jego ciosu i powaliłam go na ziemię, ten jednak nie dał się tak łatwo i już zaraz wstał i chwycił mnie za dłoń, Aven siedział w miejscu.. dlaczego mi nie pomaga? Leo wyjął nóż i wtedy tygrys skoczył powalając go i patrząc na mnie.. W końcu zauważyłam, iż nadział się na ostrze, chłopak wydał się być zszokowany.. ale po chwili uśmiechnął się i zwalił z siebie tygrysa.
-Teraz ty-rzekł, Aven odepchnął go ode mnie i pociągnął za sobą, biegłam za nim.
Właśnie wtedy wpadłam na Draka, oddychałam ciężko, najbardziej martwiłam się tym, iż Aven został ranny..a Leo mógł w każdej chwili ponownie zaatakować..
<Drake?>
Księciuniu.. To mnie rozwaliło. Hahaha, ach wspomnienia.. :)
OdpowiedzUsuń