Wyszłam z pokoju, i od razu zamknęłam za sobą drzwi, po krótkim jednak namyśle zdecydowałam nie iść po Eurosa. Bo skoro zabrałam Sor z oddziału szpitalnego, znaczyło, że jej lepiej, a tak nie było. Usiadłam pod ścianą. Krzyki Sorayi był przerażające, jednak wiedziałam że to przez lek, który sprawi, że za chwilę poczuje się lepiej... oby. Po pewnym czasie ucichło, lecz postanowiłam zaczekać przy drzwiach. Ryuu, któremu wyraźnie się nudziło, dla zabawy zaczął podgryzać mą rękę. Pomyślałam wtedy o Edwardzie i o tym jak się zawsze bawiliśmy z moim psem, Benem, kiedy byliśmy dziećmi. Ed... Nie widzieliśmy się od ładnych paru lat. Tęsknię za nim.
<Orion? Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz