Byłam na siebie zła.. nie potrafię poradzić sobie z Leo.. Ja córka Awisina, powinnam się wstydzić.. No ale, cóż nie dane mi było zakończyć szkolenia. Miałam wielkie szczęście, że mam obok Draka.. nie wiem jak mogło by się to skończyć, nie potrafiłabym chyba znieść kolejnych tortur.. Chodź i tak największą moją torturą jest zmiana w demona..jestem ciekawa jak by sobie Leo poradził ze mną jako demonem.
-Gdzie twój tygrys??-to pytanie wyrwało mnie z zamyślenia. Aven..
-P..przecież.. on..był za mną..-powiedziałam i rozejrzałam się naokoło. Moje serce zaczęło bić szybciej, bałam się o Aven'a..a przecież jest ze mną od jednego dnia.. Mimo to fakt był taki, iż już go pokochałam. Nie myśląc wybiegłam do lasu. Muszę go znaleźć..jest ranny.
---
Wyczerpana padłam na kolana i zaczęłam cicho płakać.. Jeśli..Leo go zabił..
Po chwili poczułam mokry nos, który dotknął mojego czoła, od razu go przytuliłam.
-Aven.-szepnęłam, ten zaczął cicho mruczeć. Usłyszałam jak Drake zmierza w naszym kierunku, tygrys spiął się lekko, lecz po chwili się uspokoił. Byłam zaskoczona widząc, że po jego ranie nie ma nawet śladu.. Zagoiło się w błyskawicznym tempie. Zobaczyłam jak Aven podchodzi do Draka, najpierw ostrożnie, lecz potem zaczął się o niego ocierać i mruknął coś.
-Polubił cię-rzekłam.
<Drake? Królewicz cię polubił>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz