Cieszyłam się jak mała dziewczynka, iż Drake zgodził się mnie uczyć. Ostrzeżenie, że jest wymagającym nauczycielem potraktowałam jak wyzwanie. Gdyby nim nie był, to po co miałabym się uczyć od niego? Przeszliśmy przez wrota akademii, Aven był ciągle spięty, usiłowałam go jakoś uspokoić i ciągle gładziłam jego sierść na karku. Drake posłał Adris jeden z wielu uśmiechów, Adris, aż się zarumieniła. Popchnęłam go lekko i na niego spojrzałam.
- No co? -zapytał. Przewróciłam oczami, przecież dobrze wie o co mi chodzi.
-Podoba ci się Adris, co?-zadałam pytanie..po chwili lekko ziewnęłam, również byłam wykończona.
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz