Było to bardzo miłe z jej strony, chodź będę dziwnie się czuć sama w nieznanym mi mieszkaniu.. Lepiej to niż umrzeć od deszczu.. Wzięłam od dziewczyny klucze, ta odprowadziła mnie pod sam dom. Popatrzyłam na dziewczynę.
-Bardzo ci dziękuję. Kiedy przybędziesz, wszystko postaram ci się wyjaśnić.-powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Nie zamierzałam trzymać przed nią w tajemnicy, że jestem Ogniokrwistą, nigdy nie lubiłam się z tym kryć. Przekręciłam klucz i weszłam do domu, tak jak poinformowała mnie Soraya, szybko trafiłam do salonu z kominkiem. Uklęknęłam przy nim i włożyłam ręce w ogień. Ahh tego mi było trzeba. Kiedy wyschłam i "naładowałam baterie" usiadłam na krześle i czekałam na Sorayę.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz