Nie mogłam pogodzić się z faktem, iż tu utkwiliśmy.. Co teraz? Ratują nas tam, ale nie uratują nas tu.. Ciekawe co dzieje się teraz z Tsu.. Kaio... moją małą Stelmari.. Małym Blue.. Ciągle mam nadzieję, że zaraz się wybudzimy, tak jak inni zdołali to zrobić.. W ogóle dlaczego my? Dlaczego Cierń akurat nas zatrzymał w tym świecie?!
-Ale, jest sposób na wydostanie się spod jego mocy-rzekła Soraya głaszcząc wielkiego białego lwa, który pozwalał na każdy jej dotyk.
-Chętnie poznam ten sposób-usłyszałyśmy męski głos... Kto?... Zaczęłam się rozglądać.
-Jesteście tu, ponieważ jesteście mi potrzebni, macie energię, którą potrzebuję-znów ten sam głos..wiedziałam do kogo należy, ale nie mogłam go zlokalizować. To bez wątpienia był Cierń...
-Co się dzieje?-zapytała mnie Soraya patrząc na mnie z zaciekawieniem.
-Ty..ty nie słyszysz?-zapytałam cicho.
-A co? Co mam słyszeć?-zapytała. Czyli Cierń odzywa się do mnie poprzez myśli...
-Cierń..on odzywa się do mnie..-szepnęłam przerażona.
<Soraya? Orion?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz