13 maja 2017

Od Alory CD Drake (ETAP 2)

Szłam zaraz za Drakiem, umiałam już jako tako korzystać z miotacza, a przynajmniej tak mi się wydawało. W pobliżu nie było, żadnego pomiotu..było cicho..za cicho.. Coś jest ewidentnie nie tak. Pułapka? A może to już koniec 2 etapu? Nie... walczymy dopiero dwie godziny.. Ciężko mi się oddychało, nie wiem czy to od tych oparów martwych pomiotów, czy może zapach benzyny..Moja bransoleta znów połyskuje czerwonym światełkiem..coś ze mną w tamtym świecie jest nie tak.. 
-O ty luju...!-krzyknął Drake, co sprawiło, że wróciłam do rzeczywistości. Zobaczyłam włochaty łeb wielkiej bestii.. coś podobnego.. czekała na nas.. le za to wypędziła pomioty z fortecy.. Podziękować jej czy zabić? Oczywiście wybieram to drugie. Mało co Drake nie stracił przez to coś głowy. Uderzył mieczem w łapę potwora i zaczął biec, bestia wydała z siebie głośny przerażający ryk i pobiegła za Drakiem. Ruszyłam za nimi, mocniej chwyciłam miotacz i wycelowałam w głowę potwora. Zezłościł się, ale puki co nic sobie z tego nie robił, bardziej zainteresował się Drakiem.  Moja bransoleta świeciła się na jasno czerwony kolor, nawet nie przestawała się świecić.. coraz bardziej zmieniała swą barwę na mocniejszy odcień czerwieni. Biegłam do bestii i mierzyłam w nią miotaczem, odwróciła się do mnie. Jedyne co zobaczyłam to jej łapa, rzuciła mnie o ścianę. Poczułam ogromny ból w sercu... jest źle..skoro czuję ból z prawdziwego świata... jest na prawdę...źle.. Siedziałam skulona przy ścianie..z boku skraplała mi świeża krew..najbardziej martwił mnie ogromny ból w sercu.. Popatrzyłam na potwora, który coraz to bardziej się do mnie zbliżał, nagle zobaczyłam jak jego klatkę piersiową przebija ostrze, wydał z siebie cichy pomruk i padł martwy na posadzkę. Zamknęłam oczy..i odetchnęłam.. Na razie jest spokój.. Muszę dojść do siebie.. Rękę trzymałam na klatce piersiowej, ale przecież wiem, że nic mi to nie da.. Przed oczami miałam czarne plamy.. Musiałam się trzymać. Drake podbiegł do mnie niczym błyskawica, spojrzałam na niego pewnie.
-Dam radę..Ja się tak łatwo nie poddaje-rzuciłam tylko i syknęłam z bólu.
<Drake?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz