Siedziałem przy biurku i uzupełniałem ostatnie raporty związane z walką.. Byłem już na serio wykończony, mimo to moje myśli ciągle były przy Moyrze.. Mojej ślicznej, która postanowiła dać nogi.. Nie jest to moja wina, że mój ojciec zażyczył sobie, bym ją poślubił. Jesteśmy zaręczeni już od dwóch lat, zdążyłem ją z pewnością pokochać, tylko ona, taka delikatna.. Nieświadoma uczuć, których jeszcze nie doznała.. Rozumiem ją.. Sam nie chciałbym poślubić kobiety której nie kocham, ale ona jeszcze mnie zdąży pokochać i ja tego dopilnuję. Postaram się ją w sobie rozkochać. Będę ją bronić jak lew, ponieważ ją kocham. Wtem usłyszałem pukanie w drzwi.
-Co się stało?-zawołałem. Po chwili do pokoju wszedł Eldior.
-Nie ma jej.. nigdzie nie możemy jej znaleźć.-powiedział. Wpadłem w złość..aczkolwiek Moyra zawsze była sprytna, zbyt sprytna na tych półgłówków.
Muszę wziąć wszystko w swoje ręce i znaleźć mą lubą.
C.D.N
Muszę wziąć wszystko w swoje ręce i znaleźć mą lubą.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz