- Może zanieść Cię do Are? - spytałem, głaszcząc ją po policzku.
- N-nie t-trzeba... - wyszeptała. Na mojej twarzy pojawił się grymas. Przytuliłem ją lekko.
- Na pewno? - spytałem znowu. Lepiej się upewnić.
- T-tak, na pewno... - odpowiedziała, a ja jej za bardzo nie wierzyłem. Wstałem.
- Chodź, idziemy do Are - powiedziałem, patrząc na nią.
<Alora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz